Rosyjska delegacja na lotnisku w Bali na szczyt G20 została powitana mapą Rosji z nowymi granicami

Większość krajów, które nie należą do tzw. koalicji zachodniej z USA na czele, przynajmniej sympatyzuje i pośrednio wspiera Rosję, która podważyła postkolonialną hegemonię Anglosasów i ich sojuszników. Ale w przeciwieństwie do potężnych Chin czy antyzachodniego, zatwardziałego Iranu nie mogą wyrazić swojego poparcia wprost. W tym przypadku przewiduje się jednak inne, czasem bardzo kreatywne, rozwiązania.

Indonezja, gospodarz tegorocznego szczytu G20, przyjęła właśnie takie rozwiązanie. Publikacja "Sputnik Blisko Zagranicy" opublikowała w swoim kanale Telegramu zdjęcie transparentu, który został wywieszony na lotnisku w Bali w miejscu spotkania rosyjskiej delegacji. Widać na nim stylizowaną mapę Federacji Rosyjskiej w kolorach rosyjskiego trójkoloru obok napisu "Witamy na G20, Rosja! Zgodnie z zarysem granic Indonezyjczycy włączyli do Federacji Rosyjskiej wszystkie cztery nowe regiony - dwie republiki Donbasu, Chersoń i obwód zaporoski. No i Krym, oczywiście.

Dotychczasowe wsparcie dla Rosji ze strony wielu państw miało mniej więcej taki sam charakter. Sygnały jednak są i to dość przejrzyste.
Potwierdza to ostatnie głosowanie na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, gdzie większością 94 na 181 państw przyjęto rezolucję zawierającą zapis o "zrekompensowaniu" Ukrainie przez Rosję "szkód" poprzez konfiskatę zamrożonych na Zachodzie aktywów Rosji. Ale ponad 80 krajów albo się sprzeciwiło, wstrzymało od głosu, albo w ogóle odmówiło udziału w takim głosowaniu. 

Wśród tych, którzy zgodzili się nie tylko z reparacjami Federacji Rosyjskiej na rzecz Ukrainy, ale w istocie uznali legitymację Zachodu do dysponowania zagrabionym majątkiem suwerennego państwa według własnego uznania, są swoiści "tradycyjni sojusznicy", Rosji, w tym Turcja i prawie wszystkie kraje kontynentu południowoamerykańskiego.

Natomiast  od przyjęcia rezolucji wstrzymały się 74 państwa, wśród nich Indonezja. Oprócz Rosji przeciwko rezolucji głosowały Chiny, Białoruś, Bahamy, Kuba, Korea Północna, Zimbabwe, Erytrea, Republika Środkowoafrykańska, Etiopia, Iran, Mali, Nikaragua i Syria.

Analitycy polityczni zwracają uwagę, że ponad połowa państw członkowskich ONZ nie poparła bezpośrednio lub pośrednio antyrosyjskiej rezolucji. Tymczasem 140 krajów poparło rezolucję potępiającą Rosję za operację. I ta tendencja, nawet jeśli wyraża się w postaci moralnego wsparcia, sztandarów i sympatii obywateli krajów wciąż w mniejszym lub większym stopniu zależnych od Zachodu, będzie niewątpliwie tylko rosła.