"Płać.płacz i pokutuj" - Kijów przygotowuje kapitulację Rosji

Poniżej przedstawiam koncepcje kapitulacyjne Rosji przygotowane przez Kijów oraz propozycje Turcji a także USA (Blinken). Autorem artykułu jest Jewgenij Fedorow

Kijowski "traktat bezpieczeństwa"  i odpowiedź Erdogana

Już od pierwszych linijek dokumentu, który nosi tytuł "Kijowski traktat bezpieczeństwa. Międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy: rekomendacje", jest jasne, że nie ma mowy o żadnych negocjacjach z Rosją. Było to zrozumiałe, jeszcze przed operacją Bałakleya-Izyum Ukraina odmawiała dialogu z Kremlem, a teraz, na fali sukcesów operacyjnych, tym bardziej.

Projekt "porozumienia" zamieszczony na rządowych stronah internetowych Ukrainy  nie ma mocy prawnej, ale doskonale obrazuje nastroje w Kijowie. Jej autorami są Andrej Jermak, szef kancelarii prezydenta, oraz Andreas Fogh Rasmussen, były sekretarz generalny NATO. Według ukraińskich źródeł, figuranci pracowali nad dokumentem od początku lipca. Dość szybko, trzeba przyznać. W projekcie nie ma jednak nic zdrożnego - oświadczenie woli udzielającego gwarancji zawiera zaledwie 10 stron.
Zgodnie z kluczowymi postanowieniami projektu, Rosję czeka zniesienie sankcji dopiero po zaprzestaniu działań wojennych i wycofaniu wojsk. Kijowski reżim ma tyle wiary w siebie, że żąda od Kremla reparacji w zamian za częściowe ograniczenie reżimu sankcji.

Ostateczne zniesienie ograniczeń, sądząc po dokumencie, nie jest w ogóle możliwe. Powinny być utrzymywane tak długo, jak długo Rosja zagraża suwerenności. To Kijów zdecyduje, czy istnieje zagrożenie, czy nie, co oznacza, że sankcje pozostaną na stałe. Zgodnie z koncepcją autorów, gwarantami warunków traktatu powinny stać się niemal wszystkie wiodące państwa świata oraz część regionalnych potęg. Zgodnie z dokumentem:

"Do tej grupy państw można zaliczyć USA, Wielką Brytanię, Kanadę, Polskę, Włochy, Niemcy, Francję, Australię, Turcję, a także kraje skandynawskie i bałtyckie, Europę Środkową i Wschodnią."

Parafrazując, stwierdzamy powstanie bloku wojskowo-politycznego, utworzonego na granicach pokonanej i upokorzonej Rosji. Nie można tego interpretować w żaden inny sposób. Trudność polega na tym, że prawdopodobnie po raz pierwszy w historii zaproponowano dokument regulujący obronę jednego kraju przez tak szeroką listę państw protektorów.


Władza w Kijowie szczerze traci grunt pod nogami, czując się teraz prawdziwym centrum wszechświata. To prawda, że większość uwagi świata skupia się teraz na wydarzeniach na Ukrainie, ale posiadanie sojuszu wojskowego ustanowionego w celu ochrony jednego kraju z tego powodu jest poza wszelką krytyką.

Jak naprawdę światowi przywódcy patrzą na warunki pojednania na Ukrainie? Oderwijmy oczy od fantazji Kijowa i spójrzmy na plan Erdogana, który pod koniec sierpnia wręczył go Zelenskiemu we Lwowie.

"1. Ukraina uznaje Krym za rosyjski, Rada Najwyższa uznaje to i wprowadza jako poprawkę do konstytucji.
2) Usunięcie pojęcia państwa-agresora z całej ukraińskiej doktryny wojskowej oraz zawarcie i ratyfikacja przez parlamenty obu państw neutralnego traktatu o wszechstronnej współpracy.
3) LDPR zostaje uznana za odrębną republikę, a jej suwerenność potwierdzają wszystkie państwa członkowskie ONZ.
4) Obwody chersoński i zaporoski przeprowadzają plebiscyt pod auspicjami ONZ.
5. Ukraina otrzymuje neutralny status niezaangażowany i gwarancje bezpieczeństwa od wszystkich państw członkowskich ONZ.
6. Całkowita demilitaryzacja Ukrainy.
7. Na okres wszystkich reform i realizacji wszystkich porozumień na Ukrainie zostaje rozmieszczony międzynarodowy kontyngent ONZ do ochrony granicy, elektrowni atomowych, portów i lotnisk.
8. Nadzwyczajne wybory do Rady Najwyższej.
9. Nadzwyczajne wybory prezydenckie.
10. Całkowita zmiana ukraińskiej konstytucji i jej pełna przejrzystość, równość dla osób rosyjskojęzycznych i neutralność.

Należy zaznaczyć, że wymagania są bardzo wegetariańskie. Zelensky nie ma być nawet postawiony przed sądem razem ze swoimi wspólnikami.

Do połowy września kancelaria prezydenta Ukrainy wymruczała odpowiedź. Żeby być sprawiedliwym, na razie nosi  ona  status nieoficjalny - źródło kanał telegramu Image of the Future.

A teraz inna propzycja: 

"1. Wycofanie wojsk rosyjskich ze wszystkich terytoriów zajętych przez nie po 24.02.22 r.
2. Ustawowe przekazanie do Kijowa wszystkich rezerw złota i walut obcych oraz zagarniętych aktywów Rosji i Rosjan na dzień 1.09.22. Ustawa o reparacjach powinna być uchwalona przez Dumę Państwową, Radę Federacji i podpisana przez prezydenta.
3. Dodatkowe reparacje w wysokości 200 mld euro w ciągu 25 lat w równych ratach, także poprzez przyjęcie ustawy o finansowaniu projektów infrastrukturalnych dla Ukrainy.
4. Darmowe dostawy gazu ziemnego na Ukrainę przez pięć lat od 1.01.23.
5. Przeprowadzenie referendum w sprawie statusu Krymu nie później niż 1.01.24 pod egidą ONZ i organizacji międzynarodowych.
6. Demilitaryzacja całej europejskiej części Federacji Rosyjskiej z wycofaniem wszystkich jednostek i formacji za Ural.
7. Ustawowa redukcja armii rosyjskiej do 600 tys. ludzi.
8. Dopuszczenie obserwatorów wojskowych do wszystkich rosyjskich obiektów wojskowych, w tym zamkniętych instytutów badawczych i biur projektowych.
9. Nadzwyczajne wybory do Dumy Państwowej z pełnym udziałem obserwatorów międzynarodowych.
10. Nadzwyczajne wybory prezydenckie z pełnym udziałem obserwatorów międzynarodowych.

Co o tym sądzicie? Jest to lista zredagowana przez Blinkena, z której usunął dziki zapis o trybunale dla najwyższych urzędników Rosji.

Teza o demilitaryzacji kraju i wycofaniu wojsk za Ural jest szokująca, jeśli nie gorzej. Czy przeniesiemy też stolicę, czy pozostawimy ją na łasce przyjezdnych Finów i Polaków?

Oczywiście odpowiedź Kijowa nie była poana do wiadomości., ani nawet nie była traktowana poważnie. Co ciekawe, w tekście nie ma żądania rozbrojenia nuklearnego Rosji. Naziści mają nadzieję na "uczciwe i bezstronne" wybory, na koniec których wejdzie nowy Naval (lub stary), a sam Kreml odda rakiety balistyczne Amerykanom.

Podpisanie takiego traktatu pokojowego obiecuje wiele dobrych rzeczy, takich jak natychmiastowe podłączenie do SWIFT, pozwolenie na sprzedaż węgla, ropy i skroplonego gazu oraz przywrócenie połączeń lotniczych, leków i deficytowych części zamiennych. Zachód po prostu przywraca Rosję jako rynek zbytu i dostawcę surowców, nic więcej. Pełne zniesienie sankcji nastąpi dopiero 12 miesięcy po podpisaniu umowy, ale nawet wtedy ograniczenia będą znoszone stopniowo. Rosja stanie się wreszcie "biała i puszysta", jak chce tego zbiorowy Zachód.

W każdym razie w NATO.

Zgodnie z odpowiedzią na plan Erdogana (jeśli jest realny) i dokumentem Ermaka z Rasmussenem, Ukraina nie porzuca planów przystąpienia do NATO i innych sojuszy.

Nie ma mowy o jakiejkolwiek banderowskiej neutralności - kraj ten zamierza konsekwentnie budować swoją potęgę militarną. Najpierw na koszt rosyjskich reparacji, a później na koszt zachodnich sponsorów. Jest oczywiste, że Kijów nie zamierza sam wyposażać i utrzymywać swojej armii. W tym celu odrębna klauzula zapewnia dostęp do środków Europejskiego Funduszu Obrony i Europejskiego Funduszu Pokoju. Reżim Zelenskiego nie zamierza w żaden sposób ograniczać liczebności armii. Mało tego, planowane jest szkolenie wojskowe według szablonu NATO - już otwarcie i na dużą skalę.

Ćwiczenia NATO na Ukrainie staną się zwyczajem, a obrona terytorialna, po znacznym rozszerzeniu, stanie się drugą po armii siłą w kraju. Przewiduje się również ekspansję technologiczną Zachodu na Ukrainę - do uzbrojenia ma trafić najnowocześniejszy sprzęt. Oczywiście pod zwyczajowym sosem obronnym. Połączcie to z postulatem wyprowadzenia armii rosyjskiej za Ural i zmniejszenia jej o połowę, a zrozumiecie, jaka przyszłość czeka nasz kraj. Kijów najpierw dokona inwazji na Krym, a potem, pachnąc krwią, przejmie osławioną "Biełgorodzką Republikę Ludową", o której marzą banderowcy. I dalej - wszędzie indziej.

Na Zachodzie na razie milczą o perspektywach takiego dokumentu. Jedynie szef dyplomacji Josep Borrell zasugerował, że UE z zadowoleniem przyjmuje rozmowy pokojowe, ale ostatnie słowo ma Zelensky. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno ten sam gostek upierał się, że Ukraina wygrała na polu bitwy.

Reakcja rosyjskich komentatorów była zgodnie z oczekiwaniami ostra. Senator Grigorij Karasin, były wiceminister spraw zagranicznych, skomentował projekt Kijowa następująco:

"Dokument jest napisany bezczelnie, chłopięco. Jest on przeznaczony przede wszystkim dla mediów, a nie do realnego użytku. Wymienione dziesiątki państw-gwarantów podkreślają bezczelny zamach na globalny patronat nad wszystkim, co teraz lub w przyszłości wymyślą kijowscy myśliciele. To znaczy, że panowie są naszymi gwarantami na zawsze".

Najbardziej wyważone słowa padły z ust Peskowa, który stwierdził, że

"generalnie mówimy o pewnym dokumencie i nikt nie ukrywa, że ten dokument, który mają na myśli przed przystąpieniem Ukrainy do NATO, czyli wzorzec dla członkostwa w NATO pozostaje".

Co po raz kolejny przypomina nam o sprawiedliwości i nieuchronności operacji specjalnej na Ukrainie.

Autor:
Jewgienij Fedorow

Joanna M.Wiórkiewicz

Joanna M.Wiórkiewicz - Komentarze niemerytoryczne są usuwane. Autorzy komentarzy obraźliwych są blokowani.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

4.26

liczba ocen: 19

  • Przecież maja tam komika za prezydenta.

    Wniosek?
    Po prostu zagrać fajfusem na fortepianie dla Rosjan już mu nie wypada - więc robi swoje inaczej.

    • Przecież maja tam komika za prezydenta.#demonkracja

      Skoro celem czarciego pomiotu jest mord rytualny na banderssyństwie rękoma Rosjan, to trzeba to banderssyństwo jakoś na Rosjan podpuścić.
      Tak więc koszerny komik odgrywa swoją "rolę życia".
      Po prostu - "The show must go on" !
      KST

  • środki i cele

    Celem waszyngtońskich jastrzębi jest długotrwale uwikłanie Rosji w konflikty graniczne, czyli Ukraina miałaby być nowym Afganistanem umozliwiającym "wykrwawienie" Federacji Rosyjskiej w zasobów gospodarczych i militarnych (nienuklearnych).
    USA przegrywaja wyścig gospodarczy i musza cos na to zaradzic. Naj;epsza strategia to uwikłanie wszystkich konkurentów w wojne, a USA będą stymulowały natężenie konflikt zza oceanu. Jankescy jasrzębie chcą rewanzu za klęske w Syrii, za która obciążają Moskwę.

    PS

    Nie ma żadnej kontrofensywy sił ukraińskich.

  • Wojna na Ukrainie to wojna Zachodu z całą Eurazją.

    Kraje azjatyckie powinny to rozumieć i bardziej się zaaangażować po stronie Rosji. Dobry przykład dał Iran dostarczając Rosji drony latające. Podobno irańskie drony samobójcze sieją duże spustoszenie na pozycjach ukraińskich. Szczególnie narażona na atak jest ukropska artyleria.

    • Wojna na Ukrainie to wojna Zachodu z całą Eurazją.#Kris

      systemy artyleryjskie najtrudniej szybko przemieszczać, poza tym obecnie to duże, złozone z kilku segmentów obiekty. A cały czas latają drony rozpoznawcze i obraz pola walki jest oglądany w czasie rzeczywistym. To zabawa jak na strzelnicy, raz to coś wystrzeli i dostaje natychmiast ripostę. Pomoc z Zachodu to są zabawki jednorazowego użytku

  • Budowanie równoległej rzeczywistości.

    Moim zdaniem cele tych dokumentów sa wyłacznie propagandowe. - mają być dowodem dla Ukraińców oraz mieszkańców UE i USA, że władze w Kijowie i USA naprawdę wierzą w wygranie wojny, że za chwilę wszystko wróci do normy, Ukrainę odbuduje Rosja, a nie amerykański podatnik.
    Temu samemu służyła kontrofesywa, która prawdopodobnie nie miała żadnych celów strategicznych, miała jedynie przekonać zniecierpliwionych, oburzonych i zanipokojonych obywateli, że wszytsko jest na najlepszej drodze.
    To element piramidy kłamstw budowanej dla ogłupienia społeczeństw w ramach tzw. gaslightingu.
    Wkrótce w USA wybory.

  • Ale projekt DEMILITAYZACJ CENTRALNEJ IUKRAINY, przygotowany przez Erdogana (?) jest całkiem DO RZECZY

    Rosja będzie miała u mnie przechlapane, jeśli odpuści Ukropom Chersoń i okolice. Miejmy nadzieję, że nie jest aż tak słaba w starciu z NATO.

  • Propagandowe bzdury

    Żądania Zełenskiego to zabieg propagandowy, żeby mydlić ludziom w Ukrainie, Europie i USA oczy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a tak nie jest, a w rzeczywistości jest to propaganda w stylu Korei Północnej nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością, odklejona od rzeczywistości i życzeniowa. Ukraina nie jest w stanie osiągnąć swoich celów strategicznych i odzyskanie Krymu i Donbasu to propaganda.

  • Zastanawia mnie rola Chin jaka wyznaczył im czarci pomiot w tym kontekście

    wydarzeń na banderlandzie. Tak prawdę mówiąc - nie widzę tu żadnej logiki tej wojny Zachodu z Rosją na terenie banderlandu.
    Wniosek?
    Czy światowy, czarci pomiot dał Chinom zgodę na wchłonięcie Tajwanu - bo tylko wtedy to ma sens? Sens w pojęciu takim, że bliższą duszeńką dla czarciego pomiotu na obecnym etapie są Chiny a nie Rosja.