Jak Rosjanie zdmuchnęli dwa polskie bataliony

Na zdjęciu powyżej widać naziemną wyrzutnię rakietową do kompaktowych "latajócych" rakiet "Kaliber" w poczwórnym wydaniu o zasięu 300 km

W przeciągu czasu krótszym niż jedna minuta zginęło w poniedziałek,23 maja rano pod ukraińskimPawłogradem 600 wysokokwalifikowanych polskich żołnierzy i oficerów.Polskie i ukraińskie władze postanowiły ten fakt z oczywistych względów przemilczeć. 
Przybyli do Pawłogradu w niedzielę wieczorem. Nie zdążyli się jeszcze dobrze wyspać po podróży, gdy tuż po porannej odprawie udawali się do samochodów. Wtedy dosięgły ich jednocześnie  cztery rakiety typu Kaliber.
Poniżej zamieszczam treść z  bloga nieznanego mi wcześnjej blogera, który na podstawie rosyjskich doniesień prasowych (i chyba nie tylko)  opisuje tę całą sytuację. 
Cytat z zachowaniem oryginalnej pisowni:

W rosyjskiej prasie pojawiły się informacje, że pod Pawłogradem zostały zlikwidowane dwa bataliony najemników przybyłych z Polski przy użyciu rosyjskiej precyzyjnej broni rakietowej.

Dlaczego akurat do Pawłogradu skierowano te dwa polskie bataliony? 

Może wyjaśnieniem jest, że to miasto jest dużym węzłem drogowym i kolejowym. Stąd są bezpośrednie trasy do Lisiczańska, Siewierodoniecka i Makiejewki- właśnie tam, gdzie toczą się obecnie zacięte bitwy z otoczonymi ukraińskimi formacjami zbrojnymi. 

Wydaje się, że w momencie przybycia powinien być operacyjnie dopracowany w ten sposób, że w odpowiednim momencie te dwie jednostki bojowe włączają się do walki, aby wziąć udział w działaniach wojennych. „Zlikwidowani ” nie mieli czasu. Poszli zamiast na front, prostą do św. Piotra. I są wszelkie powody, by sądzić, że nie byli to najemnicy, ale polskie regularne oddziały, które wkroczyły na Ukrainę pod postacią najemników, „wakantów”, turystów, autostopowiczów czy pod każdą inną dowolną postacią i pretekstem.

Jakie są podstawy takiej wersji? Istnieje kilka. Jedne wywodzą się z polskiej historii z jej traumami narodzin, inne z polskiego charakteru narodowego, a jeszcze inne z wyjątkowej sytuacji geopolitycznej na Ukrainie.

Polska, jak wiadomo, trzy razy z rzędu została przepiłowana tępą piłą dziejów swej historii. We wszystkich tych rozbiorach Rosja wzięła najbardziej aktywny udział. W rezultacie stworzono mit ziem, które Polacy uważają dla siebie za niemal święte.

Ten sam Lwów zawsze był miastem polskim. Ukraińcom pozwolono tu jedynie sprzedawać na rynku nadmiar płodów rolnych. Mimo tego, że ukraiński chłop, nie miał pełni praw, to w kłótni mógłby nawet zabić Polaka, ale wtedy zawsze dwór stawał po stronie poszkodowanego. Polacy przez wieki uważali Zachodnią Ukrainę za swoje rodzinne gniazdo. Jest ona gęsto pokryta zamkami wysoko urodzonej szlachty- pałac Lanckorońskich, Potockich, Tyszkiewiczów, Branickich, Ossolińskich i Koniecpolskich, czy też zamek w Podhorcach, Kamieniu Podolskim, Świrzu, Olecki itd . Czymkolwiek jest zamek lub pałac, jest gniazdem rodzinnym kandydatów na królów polskich. Wydawano tu luksusowe bale dla polskiej szlachty, odbywały się konferencje, spotkania, kolacje, podejmowano ważne decyzje państwowe, które decydowały o losach kraju i sąsiadów.

Nie było tu zapachu ukraińskiej horiłki- siwuchy. Jedyne, co im wolno było zrobić, to rano wyjmować nocniki spod łóżek polskiej szlachty. Być może dlatego te zamki są w opłakanym stanie i do tej pory nie zostały odrestaurowane. Zbyt wyraźnie przypominają Ukraińcom ich niegdyś bardzo upokarzającą sytuację. Trudno sobie nawet wyobrazić, jakim luksusem by się pławili, gdyby trafiły pod ręce polskich architektów, bogato „ozłocone” przez budżet państwa.

Po ostatnim rozbiorze Polski Lwów i otaczające go zamki stały się traumą narodzin polskiej świadomości narodowej. Mieszkali z nią przez kilka pokoleń. A potem przyszła I WŚ, upadek caratu i rewolucja bolszewicka w Rosji. Znaczna część wojska polskiego została przeniesiona na wschód. Przed nimi leżała upragniona Ukraina Zachodnia- praktycznie bezbronna. Przyjść i wziąć to wszystko w ponowne władanie. Może nie tak prosto, ale jednak się udało- niestety, ale nie na długo, bo tylko dwadzieścia niecałe lat.

Najciekawsze jest to, że obecnie- w czasie operacji specjalnej Sił Zbrojnych FR na Ukrainie, kwestia oddania Polakom Zachodniej, najbardziej problematycznej części kraju była poważnie dyskutowana na Kremlu. Politolog Sergiej Michiejew kilkakrotnie wspomniał o tym w swoim programie „Zieleznaja Logika”. Niemniej jednak banderowców nie da się przerobić…są oni zaprogramowani i dlatego nie reformowalni.

Istnieje wersja, że ​​rosyjskie MSZ prowadziło nawet zakulisowe negocjacje z upoważnionymi przedstawicielami Polski w tej sprawie. Ale Polacy nie byliby Polakami, gdyby nie udaremnili wszystkich tych przedsięwzięć. Słynna polska mieszanka, próżność i arogancja pogrzebały nawet ślad możliwości jakiejś dyplomatycznej konstruktywności. Przyjęli ofertę rozmowy o możliwości powrotu w rodzinne pielesze swej młodszej „siostry”, ale po bogatych już przeżyciach, jako oznakę słabości Rosji. Według poufnych informacji z Placu Smoleńskiego, podczas tych spotkań arogancja Polaków była tak agresywna, że wywoływała wyłącznie irytację po stronie rosyjskiej.

W rezultacie Polacy zostali grzecznie odesłani tam gdzie ich miejsce, czyli do podnóżka swego hegemona. Ale, następnie przez „polski korytarz” rozpoczęły się masowe dostawy broni na Ukrainę z całej Europy. A sama Polska skoncentrowała prawie całą swoją armię na granicy z Ukrainą i Białorusią. Ale najwyraźniej Kreml podjął już fundamentalną decyzję, by uniemożliwić Polsce wjazd na terytorium Ukrainy. Uznając, że będzie miał jeszcze większy problem niż z osamotnioną banderowską Galicją Wschodnią.

Mimo to Polacy uparcie nie dawali za wygraną, w czym przede wszystkim wyróżniał się prezydent Duda oraz premier Morawiecki- obaj najwyraźniej wyczuwając swoją historyczną szansę, a jednocześnie odwracając uwagę polskiego społeczeństwa od poważnych kłopotów do jakich rządy- jedynie słusznej partii PiS- go doprowadziły. A to jeszcze nie koniec, tylko początek kolejnej traumy narodowej, która później będzie głoszona przez bardów z gitarą.

 A więc, aby zagrać Rosji na nosie, zapowiedzieli kilka zakrojonych na szeroką skalę ćwiczeń dowódczych i sztabowych przez miesiąc. Plan tych ćwiczeń (zazwyczaj przygotowanie trwa kilka miesięcy) powstał „na kolanie” w ciągu kilku dni. Przez ponad miesiąc oddziały poruszały się, manewrowały, prowadziły ostrzał na słabo przygotowanych poligonach, symulowały ofensywę i zajęcie terytoriów wyimaginowanego wroga.

Równolegle trwały negocjacje z kuratorami z Waszyngtonu na temat zaangażowania NATO w konflikt. Kuratorzy dali jasno do zrozumienia, że ​​bezpośrednie starcie wojsk NATO z armią rosyjską nie ma i nie będzie zgody. Zasugerowano jednak chytrze, że jeśli Polska chce wejść na Ukrainę to jej osobista sprawa i może to zrobić wyłącznie na własną odpowiedzialność i ryzyko.

Polacy zacisnęli usta z urazą i zwrócili się do swoich najbardziej zaufanych partnerów- Węgier i Rumunii: pytając czy chcą wykorzystać swoją historyczną szansę? Jak się okazuje, jednak odmówili i ponownie Polacy zostali sami ze swoimi ambicjami i aspiracjami.

A czas minął, sytuacja na froncie wschodnim została opanowana, więc w dniu 27 maja zakończyły się ćwiczenia. Trzeba było coś zrobić- albo cofnąć armię z podwiniętym pod siebie ogonem do koszar, albo jawnie zaatakować Ukrainę. Sprawa inwazji na Ukrainę stała się dla władz polskich sprawą prestiżową. Ponadto zrozumieli, że Polska nie będzie miała drugiej takiej historycznej szansy. I zdecydowali się w końcu na cichą interwencję.

Polacy nie odważyli się wysłać wojsk w czystej postaci. Wybrali inną ścieżkę. Regularne jednostki wjeżdżały do ​​kraju „w przykryciu cywilnym”– w postaci „turystów” i „urlopowiczów”, którzy nagle zapałali chęcią zwiedzania Ukrainy. 

Uzbrojenie dla nich- wozy pancerne i samobieżne systemy artyleryjskie- zostało dostarczone z wcześniej jako pomoc wojskowa dla armii ukraińskiej pod kontrolą uzbrojonej eskorty. I co najważniejsze jest w tym wszystkim, ta technika była „prowadzona” przez rosyjski wywiad głęboki z samej granicy. A może z samej Polski.

Zwiadowcy cierpliwie czekali, aż przemycony sprzęt spotka się z siłą bojową. Gdzie to się stanie, mogli tylko zgadywać. Ostatecznie tym miejscem okazał się Pawłograd. A kiedy załogi, po pierwszej odprawie generalnej, rozeszły się do swoich samochodów, Kaliber, który nagle przybył nie wiadomo skąd, pogrzebał ich wszystkich za jednym ciosem.

Następnie Patruszew wydał oficjalne oświadczenie w Rossijskaja Gazieta, że ​​Polska faktycznie przekroczyła granicę i najechała na Ukrainę. Nie wspomniano o tym wprost. Ale czytając między wierszami. I robiąc to, Sekretarz Rady Bezpieczeństwa dał jasno do zrozumienia, że:

1. Doszło do inwazji Polski na Ukrainę.

2. Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.

3. Wywiad rosyjski jest bezpośrednio związany ze zniszczeniem wojska polskiego.

Następnie po tej masakrze w Pawłogradzie rozpoczął się drugi akt polskiej tragedii (czyli operacja „zimny prysznic”). Gdy tylko pył po wybuchach opadł, zwiadowcy armii rosyjskiej polecieli z szybkością żarłocznych psów na miejsce krwawej bitwy. I z szybkością huraganu zrewidowali ciała zmarłych i rannych. Zebrali wszystkie dokumenty od zmarłych, zerwali wszystkie odznaki żołnierskie i oficerskie oraz odcięli kilka szewronów. Wielokrotnie fotografowali miejsce masakry i zniszczony sprzęt wojskowy. Wszystkim ciężko rannym (było ich kilku) udzielono pierwszej pomocy. Kilku z nich zabrali ze sobą.

I wtedy rozegra się trzeci akt polskiej tragedii w Pawłogradzie. Wszystkie dokumenty potwierdzające polską interwencję są teraz w rękach Kremla. W tym główne atuty- przyszłe targi o wymianę wziętych do niewoli żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego. Teraz próbują przywrócić ich do życia i postawić na nogi w szpitalu im. Burdenki.

Jeśli polscy oficerowie staną na nogi, opowiedzą wiele ciekawych rzeczy. I to nie tylko do użytku służbowego, ale także dla szerokiego grona odbiorców. A cały świat dowie się o tym, jak około sześciuset polskich „egzekutorów i oficerów”, którzy przybyli na Ukrainę pod przebraniem najemników, zostało zlikwidowanych jeszcze przed włączeniem się czynnym do działań wojennych. Dodam, tylko, że byli to najwięksi specjaliści swego fachu, tak jak ci z formacji ukraińskich, którzy bronili się w Mariupolu w hucie Azowstal. Więc ta strata jest bardzo dotkliwa. Teraz należy tylko czekać na sygnały od bliskich tych „specjalsów”, którzy w sieciach społecznościowych będą wylewać swoje żale.

Nietrudno się domyślić, jak wpłynie to na wizerunek polskiego rządu, całej polskiej armii i nastroje mas pracujących miast i wsi oraz szlachty na urzędach i przy korycie władzy. Opozycja natychmiast się obudzi. Na każdym placu opozycjoniści będą krzyczeć o awanturnictwie polskich władz. Może nawet media doleją oliwy do ognia- szczególnie te, które mają na pieńku z PiS. Może dojść do demonstracji i innych aktów nieposłuszeństwa. Cały kraj będzie szalał. A polska elita nie będzie już musiała myśleć o inwazji na Ukrainę, ale o tym, jak ratować swoje bardzo dobrze płatne posadki.

Ale to wszystko może się potoczyć zupełnie inaczej. Wydarzenia mogą zacząć rozwijać się w innym scenariuszu. Nikt nigdy nie dowie się nic o polskiej tragedii. Szczątki zmarłych żołnierzy zostaną po cichu przekazane na łono Ojczyzny- i to nie w roli bohaterów- ikon walki z Moskalem. Pojmani żołnierze i oficerowie zostaną wyleczeni (kto się da) i równie po cichu wysłani do Polski, z zakazem poruszania tematu swego udziału w misji na Ukrainie. 

Ale to wszystko stanie się tylko pod jednym warunkiem, który polska armia skoncentrowana na granicy z Ukrainą będzie musiała ściśle spełnić.

Stać z karabinem u nogi i nie mieć głupich myśli.

Koniec cytatu.
źródło:
https://adnovumteam.wordpress.com/2022/06/05/wojna-juz-nie-domowa-na-ukrainie-05-06-2022r-2539-dzien-od-nowego-rozejmu-pelnowymiarowa-operacja-zbrojna-usz-wobec-republik-w-donbasie-zakonczona-interwencja-wojsk-fr-dzien-109/

*




Joanna M.Wiórkiewicz

Joanna M.Wiórkiewicz - Komentarze niemerytoryczne są usuwane. Autorzy komentarzy obraźliwych są blokowani.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

4.41

liczba ocen: 27

  • Man nadzieje, ze rodziny poleglych zolnierzy

    Dobiora sie do dupy tym kryminalnym pejsowcom w warszawce. Won do Izraela !

  • Internet żyje już tym ponad dwa tygodnie

    Autorce może się to nie spodobać, ale ja uważam, że to informacje bardzo mało prawdopodobne. Zaczęło się 22 maja na twitterze: "2 bataliony polskiej piechoty wyszły z Kijowa dzień wcześniej i dotarły już do Pawłogradu. Każdy batalion ma 4 działa przeciwpancerne Rapira, transportery opancerzone i amerykańskie samochody pancerne. Obecnie polska piechota przygotowywana jest do przerzutu na front Avdiejewki". I pierwszy problem – w Polskim wojsku nie ma dział ciągnionych Rapira, za to są popularne w armii Ukraińskiej, i nie występuje taki rodzaj wojsk jak piechota. I drugi problem – jaki cel zamierzano by osiągnąć wysyłając te bataliony? Bo chyba nie do wzmocnienia wojsk ukraińskich na jakimś kierunku i w efekcie strata tych batalionów, bo to są za małe siły, żeby poprawić rozpaczliwą sytuację Ukraińców. Chyba, żeby działanie propagandowe – ale wtedy nikt by udziału tych wojsk nie ukrywał. Ja wiem, że rząd warszawski wiele może nawywijać, ale chyba nie w tym wypadku. Ze na Ukrainie walczą najemnicy, w tym Polacy – to fakt – szaleńców nie brakuje. I o tym Rosjanie mówią oficjalnie. Dlaczego teraz mieliby robić tajemnicę? „Następnie Patruszew wydał oficjalne oświadczenie w Rossijskaja Gazieta, że Polska faktycznie przekroczyła granicę i najechała na Ukrainę. Nie wspomniano o tym wprost.” Dziwne te wszystkie przekazy – dla mnie śmierdzi to ukraińska prowokacją – ale to tylko moje zdanie.

  • Tylko domysły

    Zostają domysły czy to byli Polacy czy tylko przybyli z Polski , Ale przypomnę podobną misje rosyjską z Jugosławii kiedy w czasie bombardowań Belgradu USA straciły F117 podobno niezniszczalny niewykrywalny itd Więc trzeba było wywiezc znalezioną elektronikę z tego samolotu oraz elektronikę rosyjską dzięki której ten samolot wykryto i zestrzelono . Na tereny dawnej Jugosławii przed wkroczeniem wojsk NATO wjechała sobie kolumna wojsk spadochronowych FR i zajęła lotnisko w Prisztinie żeby przejąć i wywieżć do Rosji cenny ładunek Wygląda mi to na podobną akcję z tym że udaremnioną Ciekawe co mieli przejąc i zabezpieczyć bo inwazja takimi siłami to może na San Marino czy Monaco a nie na drugi co do wielkości kraj Europy . A tak to nie ma co żałować bo żołnierz jest po to żeby zginąć wiedzieli na co się piszą i tak się stało

  • Jeśli opisana historia

    Miała miesce i to śię potwierdzi za pomocą 100% dowodów to mamy niezły cyrk,skandal po którym cały KC-PIS powinien wylądować na suchej gałęzi.

  • W każdej plotce jest ziarno prawdy,

    Nie będę oceniał podanych informacji w zamieszczonej notce, tylko przypomnę, że w trakcie prowadzonych działań wojennych - króluje dezinformacja, a prawda jest zawsze zmanipulowana. Jeśli to jednak byłoby prawdą /w co wątpię/ , to barak obelżywych słów, aby wyrazić obiektywnie, kto tym bantustanem rządzi.

  • Raczej fejk od klauna

    Całkowicie niewiarygodny przekaz. Śledzę ten temat już ze 2 tygodnie. Trafiłem po drodze na doniesienia poparte materiałami video o grupach najemników z Polski, zlikwidowanych snajperach i pojedynczych psach wojny. Największa jednorazowa likwidacja psów wojny, rzekomo Polaków, miała miejsce w ubegłym tygodniu. Trzy grupy określone jako sabotażowe albo rozpoznawcze na bezpośrednim styku walk.
    ---------
    Pawłograd leży jednak dość daleko od frontu we wszystkich kierunkach. Od 80 do ponad 100 km. Miejsce dyslokacji zupełnie bezsensowne, przez możliwość ataku z 6 kierunków. Bezsenswone dla formacji 2 batalionów liczących 600 ludzi i po cztery działa na batalion. Te działa są tu zupełnym nieporozumieniem. To jakby Olsen planował całą akcję.
    ---------
    Poza tym polski żołnierz jest świadomy, że przestaje być żołnierzem udając się w przebraniu na pole obcej walki, a staje się zbrodniarzem podlegającym miejscowym prawom karnym. Chyba nie biorą do armii imbecylów nie mających o tym pojęcia?
    -----------
    Ostatnia sprawa. Przy tych dwudziestu kilku psach wojny info szczegółowe może być dość oszczędne z wielu powodów. Nie ma czym się pochwalić.
    Przy 600 zabitych, już sprawa wrzałaby we wszystkich polskojęzycznych mediach. Poza tym Rosja wykazałaby się niekonsekwencją, bo w jej interesie jest zrobienie porządków z rusofoobiczną władzą w Polsce. Albo większego bałaganu. Jedno czy drugie osłabi nie tylko Bałtów, a nawet ich sparaliżuje, ale też UK i USA. Takiej okazji po prostu się nie marnuje. Opcją przeciwną jest zmowa wszystkich zainteresowanych, co nas prowadzi do kolejnego absurdu.

  • Kilka milionów biorobotów.

    Im więcej hipotez, domysłów, teorii, spekulacji tym tak naprawdę mniej wiemy o tym co tam się rzeczywiście dzieje i o co głównie toczy się gra, wojna. Nawet wersja wedle której to jest wojna USA-Rosja nie wytrzymuje, bardziej wygląda na to, że to w ogóle nie jest wojna pomiędzy nikim, chociaż najprawdopodobniej giną w niej ludzie - ta wojna wygląda na następny etap realizacji planów najwyższego szataństwa świata, tzw elit globalistycznych, chcących uczynić z człowieka biorobota-niewolnika.

  • O czym rozmawiają Rosjanie?

    Wiktor Rostow
    Wiadomości z Ministerstwa Przemysłu: W Rosji jest jeden sektor gospodarki, który nie wymaga substytucji importu - jest to kradzież.

    Lucy Lucy
    A kto zajmie miejsce zachodnich konsultantów?

    Stelli s
    A co z korupcją? Ten też jest w porządku.)

    Lilia Gumerowa
    Kradzież i korupcja - to najwyższe osiągnięcie naszego przełomowego zszywacza !!!

    Lubow Zotina
    Wszyscy dziennikarze rzucili się do komentarza - Musieli przejść 25 kilometrów, aby wrócić do wsi. Ratownicy rozpoczęli poszukiwania naczelnego kierownika VK 12 godzin po zniknięciu - miejsce, w którym zniknął pojazd terenowy, uważane jest za niedostępne,
    Większość mieszczan, filistrów i po prostu ignorantów nie traktuje wojny poważnie. Dla nich wojna to nie śmierć i tragedia, dla nich to coś w rodzaju wydarzenia sportowego.
    - Tutaj je oddaliśmy, nasze zwycięstwo zostanie ogłoszone na Placu Czerwonym!
    A defiladę poprowadzi osobiście nasz hetman, ojciec narodu. I tak naprawdę nawet ciężarówki z trupami nie przyjeżdżają ze wschodu,

    płomień lód
    Co ciekawe, syn Miedwiediewa, który jest teraz w Stanach Zjednoczonych, dzieci mają już obywatelstwo amerykańskie?
    Miszutin, zatrzymaj inflację, usłyszałem dzisiaj , poszedłem do sklepu i zdałem sobie sprawę, że nasze polecenia nie są wykonywane....

  • Ta wojna - to ustawka - więc nie widzę sensu aby

    rzeczony batalion odstrzelić. Granice, które będą zmienione już dawno są wytyczone w ciszy gabinetów przez najgrubszych Sruli.
    Wniosek?
    Nie zdziwiłbym się wcale - gdyby światowy, czarci pomiot wtrynił zachodni banderland z uzbrojonym po zęby - banderssyństwem - właśnie teraz - atrapie Polski. Była by to słodsza zemsta czarciego pomiotu na Polakach od tej - kiedy Hitlerem zrównał on kiedyś Warszawę z ziemia.

    • Ta wojna - to ustawka - więc nie widzę sensu aby#demonkracja

      Wszystko dosłownie zmierza w tym kierunku, a polskie pajace jeszcze skaczą z radości i klaszczą ...
      KST

    • Ta wojna - to ustawka - więc nie widzę sensu aby#demonkracja

      Putin JUZ byl zlikwidowany w 2010 roku. Obecny subowtor jest prawa reka Klausa Schwaba. Deagel.com sie klania

  • Tylko ten tytuł

    Jest mało przyjemny.

  • Zastanawiam się

    jak czterema rakietami można zabić sześciuset żołnierzy w jednym momencie. Trochę znam się na starszych ruskich rakietach.

      • Zastanawiam się#JMK#Kałasznikow wz.47

        Mało kto o tym wie, bo media są poblokowane

      • Zastanawiam się#JMK#Kałasznikow wz.47

        Pociągnę ironicznie ciąg dalszy.
        Może jednak z tych dwóch batalionów cosik zostało bo według I.I. Girkina w eterze (tym radiowym) aż gęsto od polskiej mowy. Ma to miejsce w Siewierodoniecku gdzie bodaj przedwczoraj Polacy w kontrataku wypchnęli ruskich z części tego miasta i przedmieścia.
        Trochę to jednak jest niespójne bo - tu zacytuję najbardziej dla mnie absurdalne zdanie z notki i wieści od Adnowum
        "Wszystkim ciężko rannym (było ich kilku) udzielono pierwszej pomocy. Kilku z nich zabrali ze sobą."

        Hi, hi !

        A teraz poważnie - wszystkich z polskim paszportem dobrowolnie wspierających militarnie banderowców powinno się traktować jak zdrajców. I życzyć im wszystkiego najgorszego.

    • Zastanawiam się#JMK

      Nie trzeba się zastanawiać,wystarczy poczytać:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/3M-54_Kalibr

    • Zastanawiam się#JMK

      Kalibr, w zależności od typu, niesie 200-400 kg materiału wybuchowego.
      Jak przywali w spalnię, to myślę że wynik jest prawdopodobny.

      • Zastanawiam się#JMK#Vladimír Vašek

        Rozumiem. Byłem obyty z rakietami P-15 Termit (głowica 480 kg + sprężone do 300atm powietrze i kwas azotowy jako składnik paliwa ). Wyrzutnie miałem nad ...koją. Nie zastanawiałem się nigdy nad zniszczeniami budynków bo to rakieta woda-woda. Potem zajmowałem się rosyjskimi rakietami starszych systemów p.lot., ale już nie tak wnikliwie jak P-15, którą rozebraliśmy na części a kolejny rocznik składał.
        Dla rakiet liczy się prawdopodobieństwo trafienia w wybrany cel a z tego potem wylicza się ile rakiet danego typu lub podobnych trzeba aby zatopić cel. Jedna P -15 kosztowała kiedyś krocie( ponad 60 tys, rubli transferowych, tj. ok 70 tys. "starych, dobrych" dolarów ). Podobnie jest i dzisiaj. Import uzbrojenia to dziura bez dna.

  • Dobra rada cioci Ziuci !

    Omijaj od sierpnia Bruksele, Londyn, DC, i w zasadzie GB i USA. I Jak masz sentyment do tych miast, poogladaj sobie ostatnie zdjecia

    • Dobra rada cioci Ziuci !#Robert

      A co na nich ciekawego można zobaczyć?

  • Tak trzymać i nie popuszczać żydobanderowcom!

    Bardzo dobrze rosyjscy bracia, że ich wycięliście w pień, bo oni z wami by tak samo postąpili albo i gorzej.